Strona Glowna  
  •  FAQ  •   Szukaj  •   Uzytkownicy  •   Grupy  •  Rejestracja  •   Zaloguj  • 

Poprzedni temat :: Następny temat
Wielki post
Autor Wiadomosc
Mokate
Wciągnięty
Królowa jest tylko jedna



Pomogl: 1 raz
Wiek: 30
Dolaczyl: 22 Mar 2013
Posty: 150
Skad: Kraków
Wyslany: 2013-03-29, 23:29   Wielki post

Ktoś mi wytłumaczy dlaczego ryba w kościele katolickim nie jest uważana za mięso? W Wielki Piątek pościmy, nie można jeść mięsa, ale ryby tak! A przecież ryba to też zwierzątko, też sobie żyje, oddycha, rozmnaża się i w niczym (pod względem bytu) nie różni się od kurczaka. więc dlaczego ryba jest dyskryminowana i uważana, za nie-mięso :(
_________________
Om nom nom nom nom
 
Sarina
Znajomy amator
chochlik z południa



Dolaczyla: 14 Mar 2013
Posty: 64
Wyslany: 2013-03-30, 00:04   

Rzeczywiście ciekawe, bo ryba jest niby zaliczana do mięs ale w knajpach w karcie zwykle ryby są osobno. Takie mięso - nie mięso. Zwyczajowo przyjęło się, że ryby mają swoją osobną kategorię. Podobnie jak owoce morza, a to też przecież zwierzęta :D I też mięso, jakby nie patrzeć.
_________________
Popatrz na nas, nie tańczymy tak źle...
To inni nie potrafią.
 
unreal
Znajomy amator
Nothing is real.



Pomogla: 1 raz
Dolaczyla: 18 Mar 2013
Posty: 90
Wyslany: 2013-03-30, 00:33   

Też mnie to kiedyś zastanawiało. Czytałam gdzieś, że w tamtych czasach mięso było dość luksusowym pożywieniem, natomiast codzienny posiłek stanowiły chleb i ryba, która była ogólnie dostępna i tania, w odróżnieniu od innego mięsa. Jedzenie mięsa oznaczało ucztę, więc jakiegoś rodzaju zabawę, czego post zabrania. Zatem - to wszystko ma chyba niewiele wspólnego z wegetarianizmem.
_________________
Toż to absurd.
 
Mokate
Wciągnięty
Królowa jest tylko jedna



Pomogl: 1 raz
Wiek: 30
Dolaczyl: 22 Mar 2013
Posty: 150
Skad: Kraków
Wyslany: 2013-03-30, 14:21   

unreal napisal/a:
Zatem - to wszystko ma chyba niewiele wspólnego z wegetarianizmem.


Ale ja nie mówię nic o wegetarianizmie:) Ja mówię o faktach. I to kolejny dowód, że kościół nie idzie za postępem. "Dawniej ryby były tanie". teraz ryba to rarytas.
_________________
Om nom nom nom nom
 
unreal
Znajomy amator
Nothing is real.



Pomogla: 1 raz
Dolaczyla: 18 Mar 2013
Posty: 90
Wyslany: 2013-03-30, 14:48   

Mokate napisal/a:
Ale ja nie mówię nic o wegetarianizmie:)
Chciałam podkreślić, że tu bardziej chodzi o rezygnację z wygód, czegoś wykwintnego. A nie o powstrzymywanie się od pokarmów zwierzęcych, jako takich - nie to jest głównym celem.
Mokate napisal/a:
teraz ryba to rarytas.
Owszem, ale to wszystko jest tradycją. Trudno, żeby tradycja szła za postępem.
_________________
Toż to absurd.
 
Borcejn

Pomogl: 2 razy
Dolaczyl: 07 Mar 2013
Posty: 262
Skad: Małopolska
Wyslany: 2013-03-30, 16:40   

Sranie w bambus, jest uważana za mięso, znak Chrystusa starszy niż krzyż, kiedyś chleb powszedni. Bardzo, bardzo dawno temu przyjęło się, że można jeść mięso zwierząt, których środowisko życia stanowi woda, bo nie było dzisiejszej klasyfikacji (więc, na dobrą sprawę, mogłabyś wszamać sobie delfina). Dzisiejszy post ścisły polega na powstrzymaniu się od spożywania mięsa, z wyjątkiem ryb. I ten wyjątek jest właśnie nawiązaniem do tradycji. Czy Kościół rozwalił polskie rybołówstwo, że miałby coś w tej kwestii regulować? Zresztą - każdy pości zgodnie ze swoim sumieniem i możliwościami, po co robić z igły widły. Możesz jeść ryby, ale nie musisz, możesz też pościć w czwartki, jeśli nie możesz w piątki. To wszystko jest bardzo umowne, a życie Katola naprawdę nie polega na doszukiwaniu się wszędzie i we wszystkim grzechu.
 
Mokate
Wciągnięty
Królowa jest tylko jedna



Pomogl: 1 raz
Wiek: 30
Dolaczyl: 22 Mar 2013
Posty: 150
Skad: Kraków
Wyslany: 2013-03-30, 17:48   

Czyli potwierdza się to co mówiłam - dyskryminacja ryb:P Nie no teraz już żartuję. Ale dla mnie i tak jest to takie wybieranie sobie tego, co "mi pasuje". Ponoć (potrzebne źródło) dawno dawno temu był sobie papież jakiśtam i chciał stworzyć "modę" na jedzenie ryb (bo wszyscy jedli mięso, a ryb nikt nie kupował, ponieważ uznawane były za gorsze) i dlatego wprowadzono "zakaz" spożywania mięsa w piątek i ta tradycja stąd się wzięła. Mówił nam to historyk w liceum, ale ja się tam nie znam:P

Borcejn napisal/a:
Zresztą - każdy pości zgodnie ze swoim sumieniem i możliwościami, po co robić z igły widły


mama kiedyś na mnie nakrzyczała, jak zjadłam w środę popielcową parówkę:( i nie dała się przekonać do tego, że parówka to nie mięso :P
_________________
Om nom nom nom nom
 
Sarina
Znajomy amator
chochlik z południa



Dolaczyla: 14 Mar 2013
Posty: 64
Wyslany: 2013-03-30, 19:14   

Ja mam dziś przymusowy post, bo mięsa zabrakło a sklepy pozamykane, także tego ekhm...
_________________
Popatrz na nas, nie tańczymy tak źle...
To inni nie potrafią.
 
Borcejn

Pomogl: 2 razy
Dolaczyl: 07 Mar 2013
Posty: 262
Skad: Małopolska
Wyslany: 2013-03-30, 19:21   

Historii z papieżem nie znam, ale wydaje się życiowa.

Sarina, ja idę do mięsnego po trzynastej, a tam, zapach ludwika i puste lady - tchnienie komuny, ech.
 
Sarina
Znajomy amator
chochlik z południa



Dolaczyla: 14 Mar 2013
Posty: 64
Wyslany: 2013-03-30, 23:05   

Lekcja historii w praktyce :crazy:
_________________
Popatrz na nas, nie tańczymy tak źle...
To inni nie potrafią.
 
beethoven
Nowy użytkownik


Wiek: 25
Dolaczyl: 29 Mar 2013
Posty: 11
Skad: z Zasiedmiogórogrodu
Wyslany: 2013-03-31, 22:26   

Mokate napisal/a:
zjadłam w środę popielcową parówkę:( i nie dała się przekonać do tego, że parówka to nie mięso


W sumie racja, legenda głosi, że w parówce ponad połowa składu to mięso, a nie skóra, tłuszcz, pazurki i dzióbki w tych drobiowych (:

Borcejn napisal/a:
Bardzo, bardzo dawno temu przyjęło się, że można jeść mięso zwierząt, których środowisko życia stanowi woda


Również racja, profesor od historii mówił, że królowie polscy w post jadali bobry. Szczerze powiedziawszy nie wygląda ani trochę apetycznie. Poza tym zwierzę to zwierzę - mięso to mięso, nie jestem za jedzeniem ryb w piątek, ale póki nie mam uprawnień do gotowania w domu, mój głos jest mało ważny. A głos pustego, poszkolnego żołądka jest niczym płacz i rozpacz niemowlęcia i ma bardzo mocno rozwiniętą umiejętność perswazji, namawiając do zjedzenia tego stworzenia. Jeszcze nie udało mi się nie ulec.
_________________
Czy nie lepiej byłoby szerzyć dobro zamiast tępić zło?
 
 
dż.
Znajomy amator


Dolaczyla: 12 Mar 2013
Posty: 53
Wyslany: 2013-04-15, 08:37   

O, takie coś znalazłam:
Cytat:
Wyjaśnienie leży w tym, że w starożytności mięso było jedzeniem luksusowym i odświętnym. Wobec trudności z przechowywaniem mięsa, po zabiciu zwierzęcia wydawano przyjęcie i zapraszano krewnych i sąsiadów. Oni się przy okazji rewanżowali. W związku z tym jedzenie mięsa kojarzyło się z wystawną ucztą.

W miastach, gdzie mięso kupowano, było ono stosunkowo drogie. Ryba natomiast w krajach nad Morzem Śródziemnych stanowiła pokarm ludzi biedniejszych, codziennie dostępny. Z Ewangelii wiadomo, że na zwykły posiłek składał się chleb i pieczona ryba. Niejedzenie mięsa oznaczało więc jedzenie skromnie.

I jednak mam wrażenie, że to sens ma. Nie chodzi tu stricte o mięso, tylko o symbol powstrzymywania się od luksusem. A że ryby luksusem nie były, no to co poradzić :crazy:

Po prostu.. wyjdźmy z podziału mięso-nie mięso. :P Chodzi o podział (chyba) skromne-luksusowe. No i ryby były niczym ciekawym, bo były ciągle i pewnie się przejadały. A mięso, no, to już wydarzenie. :P
 
Wazelina
Stabilny użytkownik
III Waza



Wiek: 30
Dolaczyla: 14 Maj 2013
Posty: 229
Skad: Trójmiasto
Wyslany: 2013-05-15, 02:28   

Gówno prawda co tu piszecie. No może Borcejn jedynie wrzucił namiastkę prawdy. A więc oświecę Was kochani. Tłumaczyłam kiedyś taki fajny artykuł z Die Zeita, z bodajże '70 któregoś na temat zwyczajów postnych.
Generalnie wszystko sprowadza się do Św. Tomasza z Akwinu, który wprowadził klasyfikację dozwolonego i zabronionego jedzenia właśnie przez pryzmat wody. To, co chodziło i żyło w wodzie można było spokojnie zeźreć. I dlatego np. w średniowieczu w czasie postu jadano bażanty, które spokojnie brodziły w wodzie.
_________________
Znalazłem w sobie radość wynikającą ze świadomości, że chcę walczyć.
 
Jamaica
Znajomy amator



Wiek: 27
Dolaczyla: 29 Maj 2013
Posty: 72
Skad: Skalne Podhale
Wyslany: 2013-06-04, 13:50   

Ja tak się zastanawiałam kiedyś nad tym, podobnie jak Mokate i stwierdziłam, że w Piśmie Świętym jest tego odzwierciedlenie. Dawniej Żydzi na Paschę jadali baranka, mięso dość drogie, dlatego też, jeśli był za duży, to dzielili się z sąsiadami etc. Ponadto składano mięso w ofierze Bogu. Nie składano ryb, nie ma o tym mowy. Symbolem Chrystusa była i jest ryba, a wiadomo, że On wiódł ubogie życie, nie był typowym królem. Rybę jadano na co dzień, stanowiła codzienny składnik pożywienia jak chleb i wino. Nawet jeśli św. Tomasz z Akwinu to ustalił, to niebezpodstawnie ;)
_________________
,,(...)Nie znam roli, którą gram.
Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
O czym jest sztuka, zgadywać muszę wprost
na scenie. (...)"
W. Szymborska
 
Wyswietl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie mozesz pisac nowych tematow
Nie mozesz odpowiadac w tematach
Nie mozesz zmieniac swoich postow
Nie mozesz usuwac swoich postow
Nie mozesz glosowac w ankietach
Nie moesz zacza plikw na tym forum
Nie moesz ciga zacznikw na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by: phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Przystań dla młodych duchem (tzn. wielotematyczne forum nastolatków): Serwuser.pl